Józef E. Rawicz Popławski
Jeśli czegoś nie zrozumiesz, nie oceniaj - uszanuj.
Nie wszystko jest na poziomie Twojej świadomości.
                            motto z książki - " Pogranicza Bio i Psychoenergoterapii "  J.R. Popławski


STRONA W  TRAKCIE  KOMPLEKSOWEJ  REALIZACJI


ARCHIWUM


03.07.2009 - Wdzięczność Kardynała

19.05.2009 - Klęsla TVN

07.05.2009 - Poczatek Sukcesu

09.10.2009 - Opinia Sądowo Lekarska

6.01.2010 - Powieszony na kracie


06.11.2010 Życiorys J. Kaczyńskiego
15.02.2010 - "Fenomen" Prokuratury




06.11.2010


 Zemsta za wszystko i na wszystkich -
chora technologia zdobywania władzy przez  J. Kaczyńskiego chorego na oikofobię.


Oikofobia zaburzenie osobowości przejawiające się jako niechęć, odraza, a częstokroć i nienawiść do własnej, rdzennej wspólnoty osób, zwłaszcza rodzinnej, narodowej i cywilizacyjnej. Osoba ta traci  kontakt z rodzimym dziedzictwem kulturalnym; nie poczuwa się do solidarności z grupą, w której  przebywa, a przede wszystkim z narodem, którego realność istnienia bardzo często neguje; więzi łączące go z urodzenia lub wychowania traktuje jako niechciane obciążenie i krępujące, zbyteczne zobowiązanie, z którego pragnie się co prędzej i jak najpełniej "wyzwolić"; środkiem do tego jest właśnie wyobrażenie sobie "Domu" (rodziny, ojczyzny, kultury narodowej i wspólnoty cywilizacyjnej) jako czegoś w istocie nie "bliskiego", lecz "dalekiego" i "obcego", jako "dusznego więzienia" , z którego wydostanie się traktowane jest jako konieczny warunek pełnego i swobodnego rozwoju osobowości, nazywanego "samorealizacją"

"Samotny może być tyko Bóg, albo zwierzę. Człowiek aspirujący do roli Boga, którym być nie potrafi, stacza się do pozycji zwierzęcia".

/Arystoteles/

Jako pierwszy więzień polityczny IV RP Kaczyńskich i Ziobry, jestem zobowiązany podać do publicznej wiadomości dotychczas niepublikowane moje działanie mające na celu pokazanie prawdziwego oblicza

 warchoła i socjopaty, chorobotwórczego wirusa narodu polskiego, nasyconego jadem nienawiści,

który posługując się szlachetną intencją "najważniejsza jest Polska", używa zręcznych słów, które nie niosą żadnych pozytywnych wartości dla społeczeństwa.
Ten człowiek nie ma moralnego prawa być przywódcą jakiejkolwiek partii, a tym bardziej partii opozycyjnej służącej dobru Polski i Polakom.

Zachowanie jego jest oznaką pogardy dla Polski. Język oszczerstw i nienawiści oraz używanie plugawych słów są pożywką dla elementu przestępczego i napędem do działania, które potem przypisuje swoim adwersarzom.
Ta zbrodnia języka doprowadza do deprawacji prawa, Jarosław Kaczyński przekroczył granice skrajnego cynizmu. Ta jego agresja przerodziła się w fizyczną nienawiść, która w konsekwencji zrodziła morderstwo.
Obciążenie nim przeciwnej opcji politycznej jest chytrym, lisim wybiegiem, zapominając o tym, że morderca nie działa sam w społecznej próżni.

Jarosław Kaczyński vel. Benjamin Kalkstein stworzył festiwal bólu, żalu, pretensji podpierając się narodowymi symbolami. Całkowita niechęć do dialogu podparta brutalnością języka stwarza klimat anarchii.

Chory, patologiczny pęd do władzy sprowadził go do pokazania społeczeństwu swojego prawdziwego oblicza, wynaturzenia, braku elementarnej wiedzy dyplomacji, wykluczenie możliwości procedowania.
Te wszystkie cechy, które poruszyłem wyżej, ujawniłem w roku 2005 w mojej psychoanalizie niewerbalnej, która na podstawie funkcjonalnej asymetrii mózgu i różnicy potencjałów dwóch półkul mózgowych, daje prawdziwy obraz człowieka z jego cechami charakterologicznymi, osobowością i zachowaniem.

Lęk przed dalszym moim działaniem, jako naukowca spowodował, że z ewidentnym naruszeniem prawa zostałem skazany na dwa lata pozbawienia wolności, gdzie miałem być powieszony na kracie. Naiwny wierzyłem, że zza muru więziennego wysłany mój list do Ministra Sprawiedliwości i Prok. Generalnego Zbigniewa Ziobro odniesie pożądany skutek. Dodaję, że Ziobrze również przesłałem na jego ręce psychoanalizę, ale pozbawiony autorefleksji człowiek nie raczył nawet odpisać i podziękować.

Czas skończyć z kompromitacją wizerunku Polski poprzez nieodpowiedzialne zachowanie zarówno Kaczyńskiego jak i Ziobry.


Panie J. Kaczyński vel. Benjaminie Kalkstein,

jestem przekonany o tym, że za chwilę dowie się Pan prawdy, kiedy treść czarnych skrzynek i całej reszty dochodzenia katastrofy smoleńskiej będzie opublikowana.
Nie będę wchodził w tej chwili w szczegóły, ale jako zawodowiec z doktoratem i habilitacją psychologa czekam na to z utęsknieniem i być może wtedy Pan zrozumie, kto ma krew na rękach za tę tragedię.
Pan doskonale wie, że za to wszystko odpowiada wyłącznie Pan, ponieważ Pański brat bliźniak był nieporadną marionetką w Pańskich rękach.
Mam nadzieję, że stanie Pan  przed Trybunałem Konstytucyjnym jako odpowiedzialny za śmierć 96 osób w katastrofie smoleńskiej i 1 w Łodzi.

Prawda Pana załatwi, a Pańscy partyjni wasale i poplecznicy będą skazani na dożywotnią polityczną poniewierkę, jako wrogi margines społeczny. A ta prawda to:

1. oszustwa fabrykowane w celu stworzenia swojego patriotycznego pochodzenia i "bohaterstwa" Pańskiej matki w Szarych Szeregach
2. prawda o katastrofie smoleńskiej
3. treść rozmów telefonicznych z bratem bliźniakiem podczas lotu do Smoleńska
4. ujawnienie do publicznej wiadomości treści czarnych skrzynek
5. sekcja zwłok Pańskiego brata bliźniaka


To Pan, a nie kto inny stworzył mit patriotycznej rodziny z przeszłością Pańskiej matki Jadwigi, jako sanitariuszki Szarych Szeregów, podczas gdy ona całą okupację i po wojnie przebywała w Starachowicach, ukrywając przed hitlerowcami swoje żydowskie pochodzenie.
Chciałem Pana zapytać, dlaczego się Pan wstydzi ojca AK-owca, który sprzedał się władzy komunistycznej piastując stanowisko wykładowcy kacyków PZPR zamiast tak, jak mój ojciec - siedzieć w więzieniu, w celi zalanej po kolana wodą i wleczony na lince nocami po lasach za samochodem do utraty przytomności, a ja z tego powodu miałem antypunkty na studia.

Niech Pan wytłumaczy fakt, że AK-owiec dostał w nagrodę za walkę z bolszewizmem wypasione mieszkanie na Żoliborzu 3-kondygnacyjne. Jakim prawem Pan reprezentuje wiarę katolicką, kiedy wszyscy Pana antenaci byli Żydami białoruskimi i ukraińskimi, sługusami carskiej armii - to są korzenie Pana polskości?

Poniżej zamieszczam szczegółową informację Pańskiego rodowodu - pseudo patrioty, chorego na władzę człowieka, który drogą oszustwa, warcholstwa i socjopatii wprowadzając zamęt w naszym społeczeństwie, dąży do jej osiągnięcia. Niech Pan zapomni na zawsze o takiej roli. Poprzez przykład swej pełnej dehumanizacji z zanikiem sfery uczuć wyższych, stwarza Pan sytuację, aby zdrowa część społeczeństwa prawdziwych patriotów pozbawiła Pana raz na zawsze tej chorej wizji, a cała Pańska opcja polityczna poszła w niesławę, jako trędowaci.

Mam prawo do takiej własnej oceny, ponieważ przez Pańskie nieodpowiedzialne rządy jestem obciążony z zespołem stresu pourazowego, a ten stan jest już niestety nieodwracalny. Po tych przeżyciach za murem więziennym postanowiłem, że resztę życia poświęcę sprawie walki z bezprawiem funkcjonariuszy państwowych, a tym samym i z takimi jednostkami jak Pan.

Jestem z krwi i kości Polakiem i patriotą, ponieważ  moje arystokratyczne pochodzenie  herbu Rawicz  (1109r) upoważnia mnie, a wręcz zobowiązuje do takiej a nie innej reakcji w stosunku do ludzi łamiących prawo, a już z całą pewnością do wrogów społeczeństwa polskiego, do których zaliczam Pana.

Nie tylko Pan jest winien tej sytuacji, mam również pretensje i zarzucam nieporadność a wręcz bezsilność rządu polskiego p. Donalda Tuska i Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Już Mickiewicz w "Odzie do Młodości" napisał: "gwałt niech się gwałtem odciska, a ze słabością łamać uczmy się za młodu"
Każda uległość rządu w zderzeniu z Pańską agresją i językiem oszczerstw i nienawiści powinna być napiętnowana przez społeczeństwo. Mam do tego prawo i to robię.

Gdyby polski rząd stosował metody, jakie stosuje Pan w swojej partii - powinien Pan być już dawno wyrzucony z naszego kraju. Gdybym miał taką możliwość skazałbym Pana na banicję. Tam łagry rosyjskie, ukraińskie i białoruskie potrzebują takich ludzi jak Pan, tam jest przecież Pańska Ojczyzna i ojcowizna.

Nie wychowywany, a chowany Pan był w klimacie braku prawdziwego modelu rodziny (brak ojca) w kundliźmie politycznej przynależności i nieakceptowany i w pogardzie rówieśników w młodości, jak również chorym feminizmie, jaki Pan do dzisiaj reprezentuje (całowanie po rękach nawet 15 - letnie dziewczynki), stworzył karykaturalną postać pseudo dyplomaty, a bliźniacza więź doprowadziła do przyporządkowania sobie swojego brata, który jako marionetka w Pańskich rękach dał temu dowód meldując Panu wykonanie zadania.

Powiedział Pan tylko raz prawdę, że ten kraj, czyli Polska nie jest Pańskim krajem i za tę szczerość Panu dziękuję. Pański brat Lech Kaczyński będąc na Kazimierzu w Krakowie przyznał wobec obecnych, że historia narodu żydowskiego jest jego historią, a Pan zaprzecza tym faktom konfabulując życiorys swój i swojej rodziny.

Stworzył Pan polski Ku Klux Klan. Pali  Pan  kukły, nie akceptuje  racji stanu, poniża i ośmiesza Polskę, Rząd a w szczególności Prezydenta Bronisława Komorowskiego w odwecie zawiści za przegrane wybory. Niech dotrze w końcu do Pana ta smutna prawda, że pańskie rządy zakończyły się już na zawsze.

Polskie społeczeństwo ma prawo poznać prawdę o Pańskim rzekomym patriotyzmie, o pańskich korzeniach, matce z Odessy i ojcu z Grajewa.

Przypisując sobie bezpodstawnie i bezprawnie Polskę jako własną ojczyznę doprowadził Pan do tragicznego podziału narodu, co może wywołać bratobójczą wojnę.  Tak postępuje patriota czy zdrajca narodu polskiego?

Niech Pan udowodni  patriotyzm uwzględniając żydowsko-białorusko-ukraińskie pochodzenie. Żądam kategorycznie, żeby zajął się Pan judaizmem, a nie krzyżem katolickim, udając głęboko wierzącego, bo nie ma Pan do tego prawa z racji pochodzenia, a nadanie obywatelstwa polskiego Pańskiemu ojcu Rajmundowi po II wojnie światowej nie upoważnia Pana do tego, żeby czuł się Pan patriotą, jako przechrzta z  odwiecznego wroga Polski.

Na zakończenie chciałem przytoczyć słowa Międzynarodówki "nadejdzie jednak dzień zapłaty, sędziami wówczas będziem my, sędziami wówczas będziem MY!" Powinien Pan to znać, ponieważ pławił Pan się w bolszewickim luksusie PZPR, który teraz tak skrzętnie pomija milczeniem.

Poniżej zamieszczam stosowne dokumenty.


____________________________

Mój list do Ministra Sprawiedliwości

Zbigniewa Ziobro


plik do pobrania w pdf



Warchoł

Warchoł znany nam historycznie, najczęściej sieje zamęt nie tyle dla naprawy Rzeczypospolitej, ile wskutek osobistej, chorej wizji świata, kłótliwości, braku szacunku dla innych osób, prawa, przekonań, uczciwości.
Warchoł nie słucha innych, a jeśli słucha, to z pozycji zawsze lepiej wiedzącego.
Jest to osoba, która przez swoją samowolę wywołuje zamieszki, łamie prawo.

Socjopata

pojęcie ściśle związane z określeniem socjopatia, przez które rozumie się zaburzenia osobowości. Zaburzenia te są zbliżone do psychopatii. Socjopaci nie potrafią się w żaden sposób przystosować do życia wśród ludzi, gdzie obowiązują określone normy.
Socjopaci to osoby z pozoru nie różniące się od innych, jednak są to osoby, które nie posiadają sumienia i nie są odpowiedzialne. Dodatkowo po naruszeniu panujących zasad nie odczuwają wstydu ani nie poczuwają się do winy za swoje działanie. Zazwyczaj osoby te są samotne, kontaktów międzyludzkich praktycznie nie prowadzą. Socjopaci nie są szczerzy, skłonni są do kłamstw i bardzo często są skłonne do manipulajcji innych osób, aby tylko zrealizować własne cele. Są egoistyczni i nie potrzebują wiązać się z drugim człowiekiem. Nie potrzebują czułości ani miłości.


Ten kubeł zimnej wody oparty na historycznej prawdzie wylewam na głowy otłumanionych zwolenników Jarosława Kaczyńskiego vel. Benjamina Kalksteina. Najwyższy czas na autorefleksję i zdroworozsądkowe wyjście z politycznej opresji.

w skrócie-
pochodzenie Jarosława Kaczyńskiego
prawdziwe nazwisko - Benjamin Kalkstein




Do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie został złożony wniosek o zbadanie zasadności nadania ich przodkom polskiego obywatelstwa. Wszystko wskazuje na to, że zostało ono wyłudzone.

Kaczyński nie jest żadnym filosemitą, nie jest też zwykłym Żydem. To czystej wody i największej próby nacjonalista żydowski, próbujący w sposób wyjątkowy budować na gruzach RP Judeopolonię.

O ojcu Kaczyńscy wypowiadali się zdawkowo, rodzina i jej pochodzenie była dla bliźniaków tematem wrażliwym - chyba właśnie ze względu na ojca. Reakcja na histeryczne wystąpienie Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego spowodowała, że z prawie stutysięcznego nakładu miesięcznika "Sukces" pracownicy musieli za pomocą noża i linijki wyciąć z każdego egzemplarza felieton Manueli Gretkowskiej, która to wspomniała o dzieciństwie bliźniaków jak i o samym ich ojcu.

Jarosław nie jest dzieckiem prostego ludu, jest to potomek obszarników, ruskich oficerów, wysoko postawionych urzędników kolei i inżyniera socjalisty. Nie miał on normalnego życia, wszystko wokół niego było salonowe i elitarne, nawet koledzy z podwórka i liceum: Konrad Bieliński, Mirosław Sawicki, Andrzej Seweryn, Lejb Fogelman (warszawski lew salonowy), Sewen Blumsztajn. To na Żoliborzu był najbardziej dziś znienawidzony przez Jarosława Kaczyńskiego, różowy salon KOR, gdzie przy ul. Mickiewicza 27, Jacek Kuroń organizował opozycyjną działalność, co ciekawe, ten adres to dawny dom dziadka Jarosława, Aleksandra Jasiewicza.

Jarosław dobrze wie, że we własnym środowisku jego cyniczna poza jest przedmiotem kpin i pogardy, od jego wykreowanej plebejskości trzęsą się ze śmiechu brzuchy kolegów z podwórka, na którym był magnatem. Pogarda we własnym środowisku, jak najbardziej zasłużona, jest traumą Jarosława i przyczyną głębokiej nienawiści do inteligencji, salonów, elit i oligarchów. Jarosław jest jak Engels, syn krwiopijcy kapitalisty, który poszedł na proletariackie barykady i wykreował się na bohatera mas, nie mających bladego pojęcia skąd ród Jarosława i pomysły na rządzenie księcia Jarosława.





Ojciec Rajmund Kaczyński

Urodził się 1 września 1922 roku w Grajewie, matka Franciszka ze Światkowskich, zrodzona w Gronowce koło Odessy, z rodziny Naczelnego Prezesa Sądu Wojskowego z okresu stalinizmu, płk. armii czerwonej Wilhelma Świątkowskiego - też urodzonego w tej samej Gronowce. Babka Franciszka posiadała solidny majątek w okolicach Odessy, dziadek Alaksander był wysokim urzędnikiem kolejowym. Sami bracia Kaczyńscy mówili, że przodkowie Rajmunda Kaczyńskiego po mieczu byli wysokimi oficerami armii carskiej. Oznacza to jedno, że nie mógł być Polakiem, ponieważ w imperium Rosyjskim obowiązywał od połowy XIX w. carski ukaz, który zakazywał piastowania wysokich urzędów przez Polaków wyznania rzymsko-katolickiego (...). Przodkowie po stronie ojca, np. matka ojca Rajmunda, Aleksandra Kaczyńskiego, Zofia z domu Gutowska - wykazują żydowskie korzenie.

Pradziadkowie Jarosława słowa po polsku nie potrafili wydukać, mieli rosyjskie obywatelstwo i robili karierę w carskiej armii, karierę zawodowych oficerów, nie tych wcielanych na siłę, biednych szeregowców. wyciąganych z obozów niemieckich, ale prawdziwa "nastojaszcza starszyna".

Z ciekawostek - ten "akowiec", już w 1945 r. w październiku załapał się na studia na Politechnice Łódzkiej. Inni za działalność w AK byli prześladowani,a Rajmund studiował zdobywając w ciągu roku z hakiem tytuł magistra.
Także w czasach stalinowskich otrzymuje 3- kondygnacyjne mieszkanie na warszawskim Żoliborzu przy ul. Lisa-Kuli.

Już w latach 60-tych wyjeżdzał na szkolenia do Anglii i Holandii, otrzymał kontrakt w Libi, podobne historie nie przydarzały się wrogom ustroju komunistycznego i nie każdy zasłużony budowniczy PRL mógł na takie prezenty liczyć.

Rajmund Kaczyński był jednym z wykładowców na Polskiej "Sorbonie". To specjalna "komórka edukacyjna" przy Politechnice Warszawskiej, szkoląca w dwuletnim cyklu pezetpeerowskich aparatczyków. Po takim kursie, czyniącym w umysłach adeptów leninowskie wodogłowie, "intelektualiści" zasilali dyktatorskie stanowiska w PRL.

Jednkakże trzeba dodać, że nie ma prawie żadnych informacji na temat akowskiej działalności Rajmunda Kaczyńskiego, oprócz tego, że studiował na Politechnice Łódzkiej. Jeżeli chodzi o działalność w Powstaniu Warszawskim, to z analizy monografii oddziału AK "Baszta" nie wynika, aby taka osoba należała do tego oddziału.

Rajmund Kaczyński zmarł 17 kwietnia 2005 r., gdy Lech Kaczyński rządząc stolicą szykował się do skoku na stołek prezydenta kraju. Pochowano go na uboczu cmentarza na Powązkach - kwatera 154b, skromny nagrobek z czarnego marmuru, a w ostatnią podróż pojechał świeżo zakupionym za 400 tys. zł przez Miejskie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych karawanem marki Mercedes ("Karawan dla Kaczyńskich", "NIE" nr 17/2005)


Wiadomo, że matka Rajmunda Kaczyńskiego do 1921 nie była obywatelką RP, nie była i nie mogła być zapisana do ksiąg ludności swtej, nie miała prawa być zapisana do takich ksiąg, prowadzonych na terenach II RP, ponieważ była poddana cara rosyjskiego, zamieszkująca dawne imperium rosyjskie w miejscowości Grenowka, koło Odessy. Rajmund Kaczyński uzyskał w okresie po II wojnie światowej polskie obywatelstwo. Istnieją poważne wskazania na to, że obywatelstwo to zostało wyłudzone.

(List Zbigniewa Nowaka do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Wydział ds. obywatelstwa)






Matka Jadwiga Kaczyńska


urodzona 31 grudnia 1926 r. w Starachowicach z domu Jasiewicz, córka Aleksandra Jasiewicza oraz Stefanii Szydlowskiej primo voto, Fyuth. Sama w jednym piśmie podała, że jej braćmi stryjecznymi byli Adam i Jerzy Szydłowski. Wiadomo, że syn jednego z braci stryjecznych, Adam Szydłowski, będący obecnie zastępcą USC w Będzinie, jest przewodniczącym Zagłęniańskiego Centrum Kultury Żydowskiej (informacja ta jest dostępna na stronie tego stowarzyszenia). Od strony matki, dziadek Jarosława - Aleksander był lewicowcem z krwi i kości, zatwardziały socjalista, nienawidzący Piłsudskiego, sanacji i wszystkiego, co związane z piłsudczykami.

W 2004 r. Lech Kaczyński w rocznicę powstania organizując huczne obchody eksponował wojenną rolę matki Jadwigii, jako sanitariuszki Szarych Szeregów, która niosła pomoc rannym powstańcom.
W rzeczywistości Jadwiga Jasiewicz na początku wojny opuściła Warszawę i zamieszkała w Starachowicach, a później w leśniczówce pod Starachowicami, która to była dla niej schronieniem przed hitlerowcami, gdyż 20 sierpnia 1943 r. hitlerowcy otoczyli ścisłym kordonem zakłady i zabrali ok. 1000 osób, które następnie wywieziono do Bliżyna filii Majdanka oraz do Oświęcimia.

Nie bez znaczenia jest to, że Kaczyński podaje dla "Wprost", że Neyli Jasiewicz, stryjenka w okresie między wojennym był lekarzem na dworzekróla Rumunii. Czyż to nie potwierdza skąd byli  Jasiewiczowie ? Inna sprawa - Kaczyński twierdzi, że Jasiewiczowie byli dobrymi znajomymi Józefa Becka, ministra Spraw Zagranicznych. W tym miejscu trzeba zaakcentować, że Józef Beck był Żydem rumuńskiej prowinencji (zresztą zmarł w Rumuni, rzekomo - jak podają sami Kaczyńscy - na rękach Neyli Jasiewicz) kalwińskiego wyznania.

W Rumunii podano nieznane w Polsce informacje dotyczące braci Kaczyńskich:

"(...) przodkowie Lecha i Jarosława Kaczyńskich są pochowani na cmentarzu  Bellu w Bukareszcie.  Polacy, którzy mieszkają w Bukareszcie odwiedzają cmentarz i składają kwiaty na grobowcu rodziny Skupiewskich. W grobowcu spoczywa ważny członek rodziny, Lucjan Skupiewski, który przez kilka miesięcy w 1923 roku był burmistrzem stolicy Rumunii. Lucjan Skupiewski jest pradziadkiem Lecha i Jarosława Kaczyńskich od strony mamy. Jak podaje na swej stronie ambasada Polski w Rumunii Lucjan Skupiewski był przyjacielem króla Rumunii Karola II i być może, jest to informacja niezweryfikowana, senatorem. Córka Lucjana, Kornelia Zoe Skupiewska wyszła za Wincentego Jasiewicza, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej, kawalera orderu Virtuti Militari V klasy. Wincenty Jasiewicz jest również pochowany na katolickim cmentarzu w Bukareszcie. Ich córka Jadwiga, żona Rajmunda Kaczyńskiego to matka Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W Antenie 3 ambasador Rumunii w Polsce, Gabriel Bârțaş powiedział, że usłyszał od prezydenta Lecha Kaczyńskiego deklarację, że bracia Kaczyńscy słyszeli język rumuński w domu.".







Cudowne przypadki z życia Kaczyńskich - Kalksteinów

1. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostał od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy - rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2. Żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle,w czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem.

3. Rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, bracia Kaczyńscy zabawiają się w reżimowej TV.

4. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji kręgu doradców Lecha Wałęsy, nie zostaje internowany.

5. Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej - nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6. Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.





Istnieje poważne pytanie nad faktem wyjątkowej przychylności władz stalinowskiej Polski do rodziny Kaczyńskich. Jeżeli ma się jednak w rodzinie takich stalinowców jak płk. Wilhelm Świątkowski, to trudno być prześladowanym.

Kto wie, czym tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególną troską?

Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?

Zastanawia jeszcze jeden przypadek: czy Kalkstein, ten który wraz z Fornalską i innymi Żydami wydali w ręce gestapo gen. "Grota" Roweckiego, dowódcę Armii Krajowej i Państwa Podziemnego to... tatuś, a może kuzyn bliźniaków? ... bo jeżeli tak,to  wyjaśniałoby wszystkie wątpliwości.






 
     Dwa życiorysy -
Stefan Niesiołowski kontra Jarosław Kaczyński

20 czerwca 1970 Stefan Niesiołowski, współzałożyciel i działacz konspiracyjnej organizacji “Ruch” zostaje w  wyniku dekonspiracji aresztowany wraz z innymi działaczami przez SB

1971 – Jarosław Kaczyński otrzymuje tytuł magistra


23 października 1971 – Stefan Niesiołowski zostaje skazany na karę 7 lat pozbawienia wolności za “czynienie przygotowań do obalenia ustroju socjalistycznego przemocą” oraz próbę podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie

1974 – Stefan Niesiołowski wychodzi z więzienia na mocy amnestii

1975 – Jarosław Kaczyński otrzymuje pracę po znajomości

“O dwóch takich…”, Kraków 2006, str 70

Dostałem dzięki protekcji pracę w Zakładzie Badań nad Szkolnictwem Wyższym. Załatwił mi ją mąż przyjaciółki mamy, poseł ZSL, wtedy wiceminister oświaty.

8 grudnia 1976 – Jarosław Kaczyński broni pracę doktorską pt “Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą"


Już w referacie KC na III Zjazd PZPR stwierdzono pojawienie się zjawiska naporu ideologii burżuazyjnej. Jednocześnie jednak podkreślona została zasada niestosowania metod administracyjnych w walce o ostateczny cel jakim jest według słów Władysława Gomułki “całkowity triumf marksizmu leninizmu jako jedynej metodologicznej podstawy nauki”.

13 grudnia 1981 – Stefan Niesiołowski zostaje internowany w Jaworzu, gdzie spędza około roku

13 grudnia 1981 – Jarosław Kaczyński budzi się w południe

“Odwrotna strona medalu”, Warszawa 1991, str 14-15

Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku bo telefon jest wyłączony. W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować, co się stało.

“O dwóch takich…”, Kraków 2006, str 137

Ja jestem zszokowany, że mnie nie internowano.

17 grudnia 1981 – SB przychodzi po Jarosława Kaczyńskiego

“O dwóch takich…”, Kraków 2006, str 138

Liczyłem się z tym, że mnie internują, nawet – nie ukrywam – odczuwałem leciutką wewnętrzną radość, bo niezręcznie się czułem w roli nieinternowanego z niewiadomych powodów.

17 grudnia 1981, kilka godzin później – SB wypuszcza Jarosława Kaczyńskiego

4 grudnia 2008 – Jarosław Kaczyński opowiadając o postawie Niesiołowskiego w trakcie przesłuchania przez SB w 1968 roku

Wie pan, trzynastoletnie dziewczynki w zderzeniu z gestapo wytrzymywały potworne tortury, więc nie ma tutaj w ogóle o czym mówić.

5 grudnia 2008 – Jacek Kurski w rozmowie  z Moniką Olejnik, komentując fakt, że Jarosław Kaczyński nie wiedział o ogłoszeniu stanu wojennego

Jacek Kurski:

-    No chętnie, proszę się posługiwać cytatem, Jarosław Kaczyński był wybitnym działaczem opozycji  demokratycznej, aktywnym pracownikiem…

Monika Olejnik:

-    I nie obudził się w południe 13 grudnia?

Jacek Kurski:

-    Biura interwencyjnego Komitetu Obrony Robotników, wybitnym działaczem Komisji Krajowej, podziemnej „Solidarności”.  

Monika Olejnik:

-    Czy był internowany?

Jacek Kurski:

-    Jego brat był internowany.

Monika Olejnik:

-    No, ale wie pan, brat, czy był internowany Jarosław Kaczyński.

Jacek Kurski:

-    Bardzo często, państwo dziennikarze, przerzucają się między braćmi. No był

Kaczyński. Był Kaczyński internowany? Był Kaczyński.

Monika Olejnik:

-    Ale nie ten, nie ten.

Jacek Kurski:

-    Nie ten, ale jego brat, który bardzo często jest z nim z premedytacją mylony. Ale pani redaktor nie jest sztuką dać się zabić, czy dać się zamknąć dla Polski, sztuką jest walczyć dla Polski. Sztuką jest walczyć dla Polski. Ja też całą młodość spędziłem w podziemnej „Solidarności”



    więcej do poczytania na stronach:

    1.
www.raportnowaka.pl
    2. http://marucha.wordpress.com/2010/07/01/kim-sa-kaczynscy/
    3. http://www.nie.com.pl/art9819.htm
    4. http://safari.blox.pl/2007/09/czy-ojciec-Jarosawa-i-Lecha-Kaczynskich-wyludzil.html
    5. http://groups.google.com/group/pl.soc.religia/msg/31769a125b4d1fe5?pli=1
    6. http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1505132,1,saga-rodu-kaczynskich.read
    7. http://www.polityka.pl/wybory/1506668,1,powstanczy-mit-kaczynskich.read
    8. http://www.pardon.pl/artykul/1380/kim_byl_ojciec_kaczynskich
    9. http://www.radiownet.pl/radio/wpis/5005/
    10. http://www.liiil.pl/post/?p=1092





(c) Anna Doris  - www.annadoris.cba.pl